Rottweilery - Czy rzeczywiście mordercy?Co jakiś czas w prasie a również i w telewizji pojawiają się mrożące krew w żyłach informacje o przypadkach zaatakowania ludzi przez psy. Najczęściej w tej pejoratywnej wersji przedstawiane są Owczarki Niemieckie, Bull Teriery, Rottweilery, czy American Staffordshire Teriery. Są to psy twarde, z charakterem, ale nie jest ich cechą złośliwość i nerwowa bezsensowna agresja. Tego typu nawyki można zaobserwować u psów najczęściej jako konsekwencja określonego „szkolenia”. Motywem przewodnim takich działań są niewątpliwie dewiacyjne potrzeby ludzi – właścicieli psów. Kroniki policyjne każdego dnia i jak sadze w bardzo wielu krajach odnotowują przypadki pobicia, napadów, okaleczeń, mordów. Informacje na ten temat podawane są rutynowo w formie statystycznego wykazu. Natomiast zaatakowanie, pogryzienie przez psy wywołuje sensację, oburzenie i nagonkę na te zwierzęta a nie na ich właścicieli. Czy złośliwą agresję można kojarzyć z określoną rasą psów, czy rodzajem zwierząt? Sądzę, że nie. Dlatego uważam, że zupełnym nieporozumieniem są działania naszych ustawodawców skazujących na swojego rodzaju banicję kilka ras psów w tym m.in. rottweilery. Czy te wszystkie, na pewno niezwykle rzadkie przypadki agresywnego czy złośliwego zachowania zwierząt w stosunku do ludzi maja świadczyć o poważnym zagrożeniu człowieka z ich strony? Na pewno nie. Najczęściej jednak u podłoża określonego rodzaju reakcji zwierząt z którymi stykamy się na co dzień jest zachowanie człowieka. Krotko mówiąc są ludzie, którzy z cala świadomością konsekwencji wyrabiają u swoich pupili reakcję agresywną do otoczenia. Pół biedy kiedy piesek waży kilka kilogramów. Inaczej ma się rzecz kiedy pies waży 50 czy 90 kg i ma tonę nacisku w zębach. Posłużę się przykładem rottweilerów. Ponieważ jestem autorem monografii na ich temat pozwolę sobie zacytować jej fragment:...”...ci wspaniali gladiatorzy to rottweilery. Z pięknych, harmonijnych ciał emanuje moc gwarantująca poczucie bezpieczeństwa a jednocześnie jest w nich stateczność i spokój. Szlachetny umiar cechuje te inteligentne, pracowite i bardzo oddane człowiekowi zwierzęta. Od dawien dawna były to psy bojowe ale pamiętać trzeba, że rottweiler nie jest i nie powinien być „maszynka do bicia”. W potrzebie staje się nieustraszonym obrońcą – na co dzień jest miłym domownikiem przyjaznym ludziom i zwierzętom. Celowo drażniony, usposabiany nieprzyjaźnie do otoczenia staje się nie na żarty groźny. Musi o tym pamiętać każdy kto chce mieć przy sobie przyjaciela i obrońcę a nie postrach okolicy. Samym swym wyglądem i zdecydowana postawa rottweiler wzbudza respekt nie będąc wrogiem sąsiadów”. Celem hodowli psów rasowych jest uzyskiwanie pięknych egzemplarzy z punktu widzenia eksterieru czyli wyglądu zewnętrznego ale również poprawnych w zakresie ich cech psychicznych, co określa wzorzec rasy. Żaden standard jakiejkolwiek rasy nie przewiduje nerwowej, irracjonalnej agresji zagrażającej otoczeniu. Realizacji zamierzeń hodowlanych służy określona organizacja ruchu kynologicznego. W naszym kraju właściwym rozwojem psów rasowych kieruje Związek Kynologiczny, który jest członkiem nadrzędnej, europejskiej organizacji FCI (Federation Cynologique Internationale). Komórką bezpośrednio zajmującą się hodowlą określonego rodzaju psów jest sekcja rasy. Praca na tym szczeblu decyduje w znacznym stopniu czy jest prowadzona przemyślana, konsekwentna polityka hodowlana, sprzyjająca dobremu rozwojowi danej rasy, tzn zmierzająca do uzyskiwania coraz większej liczby egzemplarzy zbliżonych do ideału określonego standardem, czy też dzieje się wręcz odwrotnie. Dlatego w moim przekonaniu kierownictwo sekcji rasy musi znać doskonale pogłowie, jego przodków i pra przodków. Znajomość ta dotyczy w równym stopniu eksterieru, jak i cech psychiki, przekazywanych zalet i wad. Bez tej wiedzy sekcja rasy staje się urzędem w dodatku kiepsko funkcjonującym. Pomyślne wyniki pracy sekcji w dużej mierze zależą od tego, czy jej kierownikiem jest człowiek kochający dana rasę i znający ja dobrze w szerokim rozumieniu tego słowa. Ma tu miejsce określona odpowiedzialność społeczna związana z uzyskiwaniem coraz większej grupy pięknych psów, które spełniałyby oczekiwania również w zakresie posiadanych cech charakteru. Koordynatorem polityki hodowlanej jest klub rasy. W Polsce Klub Rottweilera został powołany w 1987 roku. Podobne kluby działają w wielu krajach na różnych kontynentach. Istnieje również Międzynarodowa Federacja Przyjaciół Rottweilera. Tego typu formy organizacyjne, z różnymi mutacjami, maja miejsce w zakresie poszczególnych ras, ew grup ras. Pamiętać jednak należy, że żadna, najlepsza organizacja nie wyręczy właściciela psa w zakresie kreowania jego szeroko rozumianej sylwetki, wyrabiania różnych nawyków, zachowań i reakcji. Dlatego podkreślenia wymaga odpowiedzialność człowieka za zachowanie jego psa. Nie zapominajmy, że żyjemy w społeczeństwie, wśród ludzi o różnych upodobaniach i różnych reakcjach. Nie wolno terroryzować otoczenia naszym hobby. Jedni lubią skorpiony, inni węże boa, a jeszcze inni lubią psy. Pozwólmy wszystkim żyć zgodnie z ich upodobaniami i szanujmy tę niepospolitość, to odejście od pewnego szablonu. Ale niech oni ze swojej strony również nie zapominają o pozostałych członkach społeczeństwa. Miłośnicy psów, w tym rottweilerów, powinni znać i zapamiętać pewną anegdotę ze zbioru Horacego Safrina. Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji ROTTWEILERY.wortale.net. komentarzy: 7 pokaż wszystkie komentarze Dodaj komentarz ostatnie komentarze: 2009-07-18 11:50 | Seba7891 Popieram wszystkie wypowiedzi.Miałem takiego"miłego gamonia"co wszystkich powalał spojrzeniem ale do śmiechu i zmiłowania bo w oczach miał radość i miłość do ludzi poza tym bardzo ale to bardzo kochał dzieci i nikomu jak go miałem 10-lat włos z głowy nie spadł.Był pupilem i ulubieńcem całej mojej rodziny i znajomych on po prostu kochał towarzystwo ludzi a o agresji słyszał w wiadomościach o 19:30>Wiem co pisze to wspaniała kochana rasa a wypaczone komentarze po prostu są bez sensu dodam że ta rasa nie jest dla tych co nie mają nic na głowie i tym samym w głowie bo psu zrobią krzywdę nie sobie bo za psa odpowiedzialność bierzemy my ich obecni lub byli właściciele.Pozdrawiam zwolenników tej szacownej rasy... 2009-06-12 21:45 | miłośnik psów Wiecie co wszyscy ras słyszałem od takiego kolesia że 1 rotwajler może zabić 1 niedzwiedzia ale odrazy mu sie zaczołem śmiać w tważ sam mam już 2 z koleji rotwajlera i on by muchy nie skrzywdził ludzie sie tak żle nastawili do tej rasy że jak wychodze z nim na spacer to prawie wszyscy omijajom mnie szerokim łukiem tak naprawde to jak psa wychowasz tak będzie wychowan. BARDZO ZACHENCAM DO KUPIENIA PSA TEJ RASY przepraszam z błędy ale mam tylko 12 lat pozdro 2009-03-28 17:15 | jan Mialem duzo psow to znaczy od zawsze mialem jakiegos pieska ale rottweiler byl chyba najspokojniejszy za to jamnik najbardziej nerwowy a przez to gryzl . Teraz mam juz trzeciego rottweilerka my go kochamy i on nas tez jest lagodny jak baranek. | niebezpieczne psy |
Specjalistyczne wortale tematyczne. Projekt WORTALE.NET:
Korzystanie z tej witryny oznacza akceptację zasad jej użytkowania


